24 marca
niedziela
Marka, Gabriela, Katarzyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czas na czyny

Ocena: 5
1192

Wściekła, a chwilami wręcz wulgarna nagonka, która spadła na Jarosława Kaczyńskiego po tym, jak stanął w obronie polskich dzieci i polskich rodzin, wiele mówi o rosnących apetytach nowej lewicy. Wyraźnie uznała ona, być może zachęcona korzystnymi dla mniejszości seksualnych sondażami, o różnej zresztą wartości, że nadszedł czas na wyjątkowo mocne uderzenie. Uderzenie, którego nadejście przeczuwaliśmy przecież od dawna, nigdy nie wierząc w kolejne, skromne i „kompromisowe”, hasła, których zaspokojenie, jak uczy doświadczenie Zachodu, nigdy nie prowadzi choćby do chwili spokoju, a jedynie staje się okazją do wysunięcia kolejnych roszczeń.

Kaczyński wypowiedział się bardzo jasno. Z jednej strony podkreślenie tolerancji, ale rozumianej nie jako afirmacja, lecz elementarny szacunek dla odmienności. Z drugiej twarda zapowiedź, że PiS będzie bronił rodziny, na którą dziś przypuszcza się atak „przeprowadzony w sposób najgorszy z możliwych, bo to atak na dzieci”. To oczywiście odniesienie do ogłoszonej przez prezydenta stolicy tzw. „Deklaracji LGBT+”, która w kwestii edukacji seksualnej odwołuje się do standardów WHO.

Lewica i jej media próbują teraz grać w głuptaka. Twierdzą, że PiS wymyśla sobie zagrożenia, że szczuje na osoby o odmiennej orientacji, że imigrantów zastąpili homoseksualiści, że nikt ani przez chwilę nie myśli o żadnej seksualizacji kilkulatków. 

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 11 (700), 17 marca 2019 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 31 marca 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -