20 lipca
piątek
Czeslawa, Hieronima, Malgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co zależy od polskiej młodzieży

Ocena: 0
1203

Niedawno Uniwersytet NMP w Londynie opublikował sondaż na temat religijności młodych ludzi z 21 krajów europejskich w wieku 16-29 lat, czyli tzw. młodych synodalnych, którym będzie poświęcony październikowy Synod Biskupów. Badania wykazały, że pod względem przyznawania się młodych do wiary katolickiej, niedzielnej Eucharystii i codziennej modlitwy Polacy biją na głowę swych rówieśników z innych państw.

Aż 83 proc. młodych Polaków zadeklarowało się jako wierzący katolicy. Najgorzej wypadli młodzi Czesi, z których aż 91 proc. zadeklarowało ateizm. Między 70 proc. a 80 proc. młodych Szwedów, Estończyków i Holendrów również wyraziło brak przywiązania do jakiejkolwiek religii. Z kolei ponad połowa młodych Polaków zadeklarowała, że uczęszcza na Mszę Świętą co najmniej raz w tygodniu, a np. jeśli chodzi o Litwinów, z których 70 proc. deklaruje się jako katolicy, do kościoła raz w tygodniu chodzi już tylko 5 proc. Młodzi z innych krajów oscylują z chodzeniem do kościoła podobnie jak Litwini, z wyjątkiem Portugalczyków i Irlandczyków, ale też bez porównania z Polakami. Aż 59 proc. młodych mieszkańców Wysp nigdy nie była w kościele na Mszy Świętej. Jeśli chodzi o modlitwę raz w tygodniu lub częściej, to deklaruje ją połowa młodych Polaków.

Wyniki badania odbiły się dużym echem pośród mediów zagranicznych, które wyrażały zdziwienie, że mimo tak silnej w świecie sekularyzacji młodzi Polacy pozostają w większości religijni. Mało jednak która gazeta pokusiła się o analizę tej sytuacji i ewentualne ukazanie przyczyny takiego stanu rzeczy. Bp Marek Solarczyk, przewodniczący Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży, który od 25 lat uczy religii w warszawskim liceum, widzi trzy źródła religijności młodych Polaków.

Po pierwsze, polscy respondenci sondażu to osoby pozostające pod mocnym wpływem rodziny, która przekazała im wiarę i wartości chrześcijańskie. Po drugie, jest też spora grupa młodych ludzi, którzy oddziałują na siebie nawzajem w rozlicznych katolickich wspólnotach, stowarzyszeniach, grupach, podczas pielgrzymek i spotkań młodzieżowych. Po trzecie, w Polsce istotną sprawą są lekcje religii w szkole. Ci młodzi ludzie, od kiedy istnieje religia w szkole, czyli od blisko 30 lat, zetknęli się z pewnym przekazem, świadectwem, które w jakiś sposób ich ukształtowało. Ale to nie wszystko.

Tym, co najbardziej różni zaangażowanie młodych Polaków w życie Kościoła w stosunku do ich rówieśników z innych krajów, jest forma sakramentalna tego zaangażowania. Młodzi Polacy przystępują do sakramentów Kościoła, praktykują nabożeństwa związane z przyjmowaniem sakramentów, jak chociażby pierwsze piątki miesiąca. Natomiast na Zachodzie młodzi ludzie w większości nie wiedzą już, co to jest spowiedź. I to odbija się na całym życiu duchowym, które bez sakramentów po prostu zamiera.

W materiałach przygotowanych na Synod Biskupów o Młodzieży bp Solarczyk zwraca również uwagę na istotną rolę osób towarzyszących młodym ludziom. Czy będą to rodzice, nauczyciele, czy księża – to właśnie świadectwo ich życia i ich powołania przeżywanego wiernie i z oddaniem będzie dla młodych najlepszym drogowskazem w odkrywaniu bogactwa wiary, w kształtowaniu więzi z Bogiem. Czyli potrzeba autentycznych świadków. Młodzi ludzie nie lubią nakazów, zakazów, pouczeń, ale pociąga ich fascynujący przykład tych, którzy żyją obok.

Wszyscy zatem w jakiś sposób jesteśmy odpowiedzialni za to, jaką mamy młodzież. To ona w przyszłości obejmie stery w polityce, gospodarce, nauce. A w tej osobliwej sztafecie wiary młodzi Polacy są z kolei świadkami wobec rówieśników z innych krajów, pociągając ich swoim przykładem do przeżywania wiary i budowania relacji z Bogiem. Bez względu na to, jakie zamienniki proponuje im współczesny świat.

Idziemy nr 15 (653), 15 kwietnia 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI