23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Casus "Różańca do Granic"

Ocena: 4.68
1054

Jan Paweł II w 1981 roku oficjalnie nadał różańcowi moc egzorcyzmu. Wielokrotnie też on i wielu innych egzorcystów mówiło, że różaniec jest „egzorcyzmem przeciwko wszystkim złym duchom”. Ten ważny, aczkolwiek przywoływany zbyt rzadko fakt przypominał mi się wielokroć przez miniony tydzień za sprawą reakcji medialnych na zorganizowaną 7 października akcją modlitewną „Różaniec do Granic”.

Oczywiście każdy ma prawo do nieskrępowanej krytyki także inicjatyw, którym patronuje Kościół katolicki w Polsce. Zastanawiać musi jednak, że – po pierwsze – zdecydowana większość tekstów wybrzydzających na Różaniec do Granic prawdopodobnie w ogóle by nie powstała, gdyby nie okazał się masową, udaną akcją. A warto przypomnieć, że był on niczym innym, jak nabożeństwem pierwszej soboty miesiąca. Kompletny brak zainteresowania tą akcją i niedocenianie jej wagi przed 7 października w połączeniu z falą krytyki po tym wydarzeniu mówi wiele. Po drugie – zastanawia, dlaczego za krytykę „Różańca do Granic” wzięli się niemal wyłącznie ci, którzy nie wzięli w nim udziału. Po trzecie wreszcie – to, że większość tekstów krytykujących „Różaniec do Granic” przywołuje całkiem irracjonalne i nieprawdziwe argumenty.

Czegóż to przez ostatnie dni o modlitwie różańcowej na granicach Polski, w której wzięło udział prawdopodobnie więcej, niż milion Polaków, nie napisano? Absurd gonił absurd. Dowiedzieliśmy się m.in. – całkowicie wbrew temu, do czego zapraszali organizatorzy i co miało miejsce na granicach – o różańcu jako „kordonie opasującym Polskę, jak drutem kolczastym” by odciąć się, jak wysokim płotem, od obcych – islamistów. Różaniec okazał się także używaną w walce politycznej „pałką do walki z innymi religiami” i „narzędziem utrzymywania zacofania w polskim zaścianku”. Szczytem było straszenie przez zagubionego już bez reszty w rzeczywistości ks. Wojciecha Lemańskiego, że Jezus uczestników Różańca do Granic potępi mówiąc „Idźcie przecz, bo byłem przybyszem, a nie przyjęliście Mnie”.

Jak bardzo nieprawdziwe są to zarzuty, wie każdy, kto modlił się w ramach Różańca do Granic na rubieżach kraju lub w łączności z akcją – w innych miejscach nie tylko Polski. Ileż tam było modlitwy nie tylko za siebie, ale za innych, potrzebujących, uciekających przed wojną? To wie sam Bóg.

To prawda, że o wiele ważniejsze, niż krytyka, są wielkie owoce duchowe Różańca do Granic. Mimo to nie można nie zadać pytania, z jakiego powodu ten narodowy zryw spotkał się z tak zaciekłym atakiem. Jak wiele trzeba mieć złej determinacji i jednocześnie braku szacunku dla własnego nazwiska, by otwarcie, bezceremonialnie krytykować to tylko, że ktoś chciał się wspólnie z innymi modlić? Skąd ten – jak określił to znany z tekstów na swoim blogu internauta Matka Kurka – fenomen nienawiści do miliona modlących się Polaków, kiedy „nikt nikogo nie wysadził w powietrze, nikogo nie zgwałcił, nie pobił, nie sprzedał narkotyków itp.”. Przeciwnie – było dokładnie to, o co prosili organizatorzy akcji, kiedy pisali: „Przez tę bezprecedensową modlitwę różańcową chcemy okazać wierność i posłuszeństwo Maryi, która niestrudzenie wzywa nas do odmawiania różańca. Chcemy też przepraszać i wynagradzać, za wszelkie bluźnierstwa, zniewagi przeciw Niepokalanemu Sercu Najświętszej Maryi Panny. Pragniemy błagać przez wstawiennictwo Matki Bożej o ratunek dla Polski i świata”. Warto te słowa krytykom przypomnieć.

Takich akcji nienawidzi się ponieważ pokazują siłę Kościoła – wspólnoty wiernych, siłę wiary i jedność polskich katolików, którzy także oddolnie potrafią zorganizować coś, o czym mówi cały świat. Pokazują nasze przywiązanie do Boga, Matki Bożej, wiary i tradycji chrześcijańskich. Można by powiedzieć, że komuś, kto jest ofiarą laicko-postmodernistycznego chowu, nie mieści się w głowie milion modlących się wspólnie ludzi. W dodatku kierujących się „jakimś” orędziem fatimskim, w którym Matka Boża uzależniała odmawianie różańca od końca wojny i nastania pokoju. To zresztą przebija w zagranicznych relacjach z Różańca do Granic.

Jednak i to nie może tłumaczyć do końca ataków na Różaniec do Granic. – Ten, kto odmawia różaniec nie daje miejsca szatanowi, aby pracował w jego myślach” – mówił o. Pio. Święty Ludwik Maria Grignion de Montfort pisał, że „Maryja jest największą nieprzyjaciółką, jaką Bóg przeciwstawił szatanowi. Bóg dał Maryi tak wielką władzę nad nim, że jak często sam zmuszony był wyznać przez usta opętanych, więcej boi się jednego Jej westchnienia za jakąś duszą niż modlitw wszystkich świętych”. Z kolei Jan Paweł II w liście apostolskim Rosarium Virginis Mariae pisał o różańcu jako modlitwie ratującej jedność w rodzinach. Podobne wypowiedzi można mnożyć.

Szatan nienawidzi różańca, a jednocześnie strasznie się go boi, ponieważ różaniec osadza się na dwóch cechach Maryi, których diabeł nie znosi, a do których przyjęcia zachęcano podczas Różańca do Granic: pokorze i posłuszeństwie. Jak więc szatan miał się 7 października nie wściekać? I jak ma spokojnie przyjmować to, że obecnie organizatorzy Różańca do Granic idą za ciosem i apelują: „Kontynuujcie udział w nabożeństwach pierwszych sobót miesiąca, wbrew światu i wbrew wszelkim trudnościom. Zapraszajcie kolejne osoby, by rozpoczęły tę praktykę duchową”.

Możemy więc spodziewać się – jako odpowiedź szatana na Różaniec do Granic – i kolejnych ataków na tę inicjatywę, i coraz bardziej zaciekłych, kolejnych ataków na Kościół. Tym bardziej baczmy, komu służą, i jakiej sprawie, zagorzali krytycy inicjatyw Kościoła, do których – zdarza się – dołączamy także my sami? Czy aby nie siedzi i nam samym czasem „ktoś” na karku i nie zwodzi, jątrzy, nie nastawia przeciw temu, co Boże? Także modlitwie, by umieć to dostrzec, służył Różaniec do Granic.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły