29 września
wtorek
Michala, Gabriela, Rafala
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bronić wiary i rozumu

Ocena: 4.8
1426

„Nowa apologia w Polsce. Czego, wobec kogo i jak bronimy?” – to temat Zjazdu Teologów Fundamentalnych w Polsce, który odbył się niedawno w gościnnym seminarium włocławskim, które nota bene w tym roku obchodzi 450 lat istnienia. Po Soborze Watykańskim II z wydziałów teologicznych zniknęła apologetyka, czyli nauka o obronie wiary. Apologia wydawała się postawą przeszłości, zbyt defensywną, a zarazem zbyt agresywną na nowe czasy. Zaczęto mówić o przyjacielskim, pełnym uśmiechów dialogu ze światem, z ateizmem, z innymi religiami itd. Dziś apologia powraca. Bez negowania potrzeby dialogu, który jednak trzeba odróżnić od rozmywającej prawdy wiary ideologii dialogu.

Pierwszym prelegentem był gość specjalny zjazdu, Bronisław Wildstein. Wygłosił referat „Moje zmagania z doliną nicości”. Choć znany redaktor zastrzega się, że niewiele wie o teologii, to teolodzy dostrzegli w nim apologetę chrześcijaństwa. I to na najgłębszym poziomie. Rzeczywiście, w wielu swoich tekstach Wildstein wiedzie spór o rzeczywistość, czyli o to, co jest, i przeciwstawia się antykulturze zafascynowanej nicością, czyli tym, co nie istnieje. Marksiści i neomarksiści (liberalna lewica) odrzucają rzeczywistość w imię ich wizji nowego świata. Chcą wyzwolić świat od przesądów, przyzwyczajeń, niezmiennych prawd, ale paradoksalnie narzucają swoje dogmaty, arbitralne tezy, w dodatku wewnętrznie sprzeczne. W gruncie rzeczy nie są w stanie stworzyć żadnego nowego realnego świata, a zatem koncentrują się na pasji niszczenia tego, co jest, łudząc siebie i innych, że jeszcze trochę i nastanie raj.

Ktoś mógłby powiedzieć, że marksizm i tzw. demokracja liberalna wykluczają się nawzajem. Tak może się wydawać w punkcie wyjścia, ale w istocie dochodzą one do tego samego: do odrzucenia rzeczywistości w imię wyemancypowanego człowieka. Liberalna ortodoksja każe uwolnić się od wszelkiej tożsamości. Wildstein porównuje tę sytuację do nieustannego obierania cebuli. Ale obrana do końca cebula przestaje istnieć. A ponadto, obierając ją, trzeba się napłakać. Redaktor zauważył, że ci, którzy zwalczają mocne tożsamości narodowe, religijne, rodzinne, tworzą nowe mocne tożsamości, ale tylko dla wybranych, dla mniejszości, głównie mniejszości seksualnych. A robiąc to, przejmują pojęcia i odwracają ich sens.

Ks. prof. Leszek Misiarczyk zaproponował refleksję na temat: „O co nas pytają starożytni apologeci?”. Wychodząc od tego, co robili apologeci z pierwszych wieków chrześcijaństwa, postawił inspirujące pytania. Czy pokazujemy, że można być konsekwentnym katolikiem, a zarazem pełnoprawnym uczestnikiem życia politycznego? Czy są dziś teolodzy gotowi wprost pisać w obronie chrześcijaństwa do mających władzę, jak to czynili starożytni apologeci? Czy staramy się zdiagnozować największe współczesne zagrożenia dla chrześcijaństwa, czyli odpowiedzieć na pytanie, kto jest współczesnym Celsusem? Ksiądz Misiarczyk sprowokował ponadto zebranych pytaniem, dlaczego dzisiaj to dziennikarze stają się apologetami, a nie teolodzy.

Piszący te słowa wygłosił referat na temat: „Apologia ad extra z perspektywy Rzymu”. Na potrzebę nowej apologetyki wskazywał Jan Paweł II, Benedykt XVI, a także Franciszek, choć u obecnego papieża apologetyka zdaje się oznaczać co innego niż mocną, opartą na racjonalnych argumentach obronę prawd wiary i Kościoła. Na miano apologety naszych czasów zasługuje niewątpliwie Joseph Ratzinger. „Wprowadzenie w chrześcijaństwo”, „Jezus z Nazaretu” czy „Światłość świata” to niektóre z wielu tekstów Ratzingera, które mają wyraźny rys apologetyczny. W 2008 r. Benedykt XVI stwierdził: „Kościół musi promować na każdym poziomie swojego nauczania – w katechezie, w przepowiadaniu, w formacji seminaryjnej i uniwersyteckiej – apologię nastawioną na prawdę chrześcijańskiego objawienia, harmonię między wiarą i rozumem, zdrowe rozumienie wolności”.

A zatem dialogować czy uprawiać apologię? I jedno, i drugie. Sam Jezus tak robił. Wyjaśniał, tłumaczył, spierał się. Na kartach Ewangelii widzimy, jak Mistrz z Nazaretu broni wobec oponentów swej misji i tego, kim jest. Ta właśnie autoapologia doprowadziła go do śmierci krzyżowej. Bo przyjacielski dialog nie zawsze jest możliwy…

 

Idziemy nr 39 (728), 29 września 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 września

Wtorek, XXVI Tydzień zwykły
+ Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała
Błogosławcie Pana, wszyscy Jego aniołowie,
wszyscy słudzy, pełniący Jego wolę.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dn 7,9-10.13-14 lub Ap 12,7-12a; Ps 138,1-5; J 1,47-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter