25 września
poniedziałek
Aurelii, Wladyslawa, Kleofasa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Bilet do Rudnika

Ocena: 2.7
150

Komanowie nie wyróżniali się chyba niczym szczególnym. Stanowili liczną, szanującą się i kochającą rodzinę. Żyli skromnie w Rudniku nad Sanem. I kiedy w okolicy zaczęto budować hutę, zakłady wojskowe i w sumie całe nowe miasto, inżynier Dionizy Koman uznał w porozumieniu z żoną, że musi tam jechać, by szukać lepszej pracy.

Każdego dnia wyruszał pieszo na pociąg, by dojechać nim do powstającego miasta, a na noc wrócić do domu. Kiedy wracał, na dworcu zawsze czekał na niego syn. Kiedyś inżynier Koman wysiadł z pociągu i udał się do kasy. Zdziwiony syn spostrzegł, że tata kupił bilet kolejowy na trasę StalowaWola – Rudnik i zaraz… bilet podarł. Wyjaśnił chłopakowi, że późno wyszedł z pracy i nie zdążył kupić powrotnego do domu, więc przejechał trasę na gapę. Dlatego też kupił go, gdy już z pociągu wysiadł. Bo nie chciał narażać PKP na straty. Ale do syna powiedział jeszcze coś, co zostało w nim na całe życie: że jeśli chcemy stworzyć wspólnotę i wspólne dobro, musimy siebie szanować, i dlatego nie wolno nam siebie wzajemnie okradać.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 38 (624), 17 września 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 27 września 2017 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły