21 stycznia
piątek
Agnieszki, Jarosława
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Alternatywny feminizm

Ocena: 5
888

O Kellyanne Conway zrobiło się głośno po wygranej Donalda Trumpa. To ona, jako pierwsza kobieta w USA, poprowadziła prezydencką kampanię wyborczą zakończoną sukcesem. Obecnie została mianowana przez nowego prezydenta osobistym doradcą.

Ta 50-letnia prawniczka i matka czworga dzieci bez wahania przyznaje się do wiary w Boga i często wzywa innych do modlitwy za nowo wybranego prezydenta Stanów Zjednoczonych, za byłego prezydenta i tych, którzy tej modlitwy potrzebują. Jak przyznaje, nie tyle ważne są partie polityczne, ile kwestia wiary, ochrony życia czy wolności rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnym światopoglądem. Kiedy Trump wygrał wybory, zaproponował jej stanowisko rzecznika prasowego Białego Domu, którą to propozycję Conway stanowczo odrzuciła. „Mężczyźni zawsze mówią: »Wiem, że ma pani czwórkę dzieci, ale…« – stwierdziła i dodała: – A wtedy ja mówię: »Jeśli chodzi o moją czwórkę dzieci, to nie ma żadnego ale«”.

Tym samym Kellyanne Conway woli być jedynie doradcą prezydenta na odległość, aby pozostać matką z bliska i na co dzień. Sukces, jaki odniosła, nie przesłonił jej wartości, które od dziecka wpajali jej rodzice i na których oparła cały swój rozwój osobisty i zawodowy. Dlatego z jednej strony amerykańskie feministki podziwiają
ją, a z drugiej nie mogą jej darować, że dla rodziny poświęciła karierę w Białym Domu. Ona jednak nie zamierza całkowicie usunąć się z życia publicznego.

Pod koniec stycznia brała udział w Marszu dla Życia w Waszyngtonie, potwierdzając tym samym swoje przywiązanie do poglądów konserwatywnych. Bo to właśnie życie zgodne z katolickimi wartościami sprawiło, że znalazła się w tym miejscu, w którym obecnie jest: spełniona jako żona i matka, ale także jako prawniczka i działaczka społeczna. Na tle amerykańskich feministek, które w wielotysięcznych marszach przeszły ulicami miast dosłownie tydzień wcześniej, postać Kellyanne Conway jawi się jako alternatywa. Jest nią dla kobiet, które, świadome swojej wartości, umiejętności i darów, jakimi zostały obdarzone przez Stwórcę, chcą spełniać się w różnych dziedzinach życia.

I nie muszą tego robić w sposób, w jaki czynią to poubierane na czarno feministki, również z polskich marszów, których atrybutem stały się parasolki, a nie rozsądek. Niestety, z powodu takich agresywnych feministek nastąpiła polaryzacja i podział na kobiety typu matka-Polka, czyli w mniemaniu „czarnych feministek” męczennice za wiarę i rodzinę, oraz na kobiety „wyzwolone”, atakujące wszystko i wszystkich.

Postawa takich kobiet jak Kellyanne Conway zmienia tę perspektywę: naprawdę wyzwolona kobieta to ta, która nie musi tego wokoło wykrzykiwać, tylko po prostu robi swoje, znajdując w życiu zadowolenie i spełnienie. Minęły czasy zaniedbanych męczennic. Kobiety już dawno zawalczyły o godne miejsce w życiu społecznym i – to zła wiadomość dla wojujących feministek – nie ma o co walczyć! Te panie albo przespały moment zmiany statusu kobiety, albo są tak zaślepione niedorzecznymi sloganami, że nie dostrzegają, jaka jest naprawdę rzeczywistość. A przedstawia się ona następująco: jeśli kobieta chce, to może wszystko. Ale oczywiście łatwiej jest wyjść na ulicę i wykrzykiwać, co się rzekomo nam, kobietom, z góry należy, niż zakasać rękawy i dojść do tego własną pracą i pomysłowością.


Idziemy nr 7 (593), 12 lutego 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 21 stycznia

Piątek, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Agnieszki, dziewicy i męczennicy
...ustanowił Dwunastu, aby Mu towarzyszyli.
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter