20 lutego
wtorek
Leona, Ludomira, Zenobiusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Polska - kolonia bankowa

Ocena: 4.8
697

Zanim powiemy o nich, że przejechali się na swojej pazerności, warto się przyjrzeć, kim są frankowicze i dlaczego państwu powinno zależeć na wyprostowaniu ich sytuacji.

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

Kredyty walutowe – zaciągane we frankach, euro, dolarach czy jenach – to w rzeczywistości kredyty złotowe waloryzowane kursem walut obcych. Sprzedawano je w latach 2005-2009 przy użyciu technik manipulacji, za to bez nadzoru państwa. Do dziś obciążonych jest nimi 500 tys. rodzin, czyli blisko 2 mln osób. To ponad 5 proc. społeczeństwa.

– Na 500 tys. rodzin zapożyczonych we frankach 250 tys. ma dochód nieprzekraczający 3,5 tys. zł miesięcznie, kolejne 150 tys. rodzin zarabia 4-6 tys. zł miesięcznie; nie stać ich było na kredyt w złotówkach, banki im go odmawiały – mówi Arkadiusz Szcześniak, prezes Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”.

 

Kredyt to nie pożyczka

W 2008 r. Sławomir Wikliński zaciągnął kredyt frankowy na 610 tys. zł. – Kiedy kurs franka zaczął wzrastać, płaciliśmy ratę nie 2 tys. zł, ale 4 tys. zł. Dziś nie mamy zlicytowanej nieruchomości, spłaciliśmy 360 tys. zł, a do spłaty zostało jeszcze 600 tys. – mówi.

– Pod względem traktowania przez banki Polska jest krajem kolonialnym – ocenia Mariusz Zając ze Stowarzyszenia „Stop Bankowemu Bezprawiu”.— Na Zachodzie, jeśli obywatel nie spłaci kredytu, bank zajmuje nieruchomość i anuluje resztę długu na jej poczet. W Polsce nie dość, że kredytobiorca znajdzie się na bruku, to nadal obciążony jest zadłużeniem. Wycena nieruchomości jest oczywiście zaniżana, bo rzekomo straciła na wartości, więc mieszkanie, które klient kupił przy pomocy banku za 500 tys. zł, ten wycenia na 300 tys. zł, a resztę klient ma dalej spłacać. Do tego frank idzie w górę i koszt pożyczki urasta do milionów złotych.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 7 (645), 18 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 28 lutego 2018 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły