20 czerwca
środa
Diny, Bogny, Florentyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Historia odżyła

Ocena: 0
245

„Koniec historii” ogłosił Francis Fukuyama w 1992 roku, a rozpad ZSRR zdawał się dawać podstawy do owej niesłychanie odważnej prognozy. Po upływie ćwierćwiecza trudno nie dostrzec, jak bardzo myliły się ówczesne elity.

fot. Pixabay

W tamtej chwili wydawało się, że panowanie liberalnego porządku, dominacja kapitalizmu i jednobiegunowy system polityczny są zagwarantowane na wieki – nic nowego i naprawdę godnego uwagi nie miało się już wydarzyć. Przepowiednia nie tyle reprezentowała jednostkowy pogląd profesora Harvardu, ile była odzwierciedleniem poglądów amerykańskiego establishmentu.

 

Chińska superpotęga

Z ówczesnego tryumwiratu, który miał rządzić światem, Japonia jest cieniem potęgi, jaką wówczas była. Unia Europejska drży w posadach i nawet wyborcze zwycięstwo Emanuela Macrona we Francji nie jest w stanie przesłonić kryzysu, w jakim się znajduje. Dojście do władzy Donalda Trumpa, zupełnego politycznego nowicjusza, którego program wyborczy stanowił wielką krytykę rodzimego establishmentu, wskazuje, że i w USA sprawy mają się nie najlepiej.

Najważniejszym wydarzeniem, które podważyło pogląd o „końcu historii”, jest pojawienie się Chin jako superpotęgi. O kraju tym niezmiennie mówi się jako o drugiej największej gospodarce światowej. Według danych Banku Światowego, w roku 2015 wartość amerykańskiego PKB wyniosła około 18 bln dolarów, natomiast chińskiego, liczona według bieżącego kursu wymiennego, około 11 bln. Zatem gospodarka USA jest o 60 proc. większa od chińskiej. Niemniej, jeśli weźmiemy pod uwagę różnicę w poziomach cen w tych krajach, czyli, mówiąc w dużym uproszczeniu, jeśli porównamy ilość produkcji, to już w 2013 r. PKB Chin przewyższył amerykański, a w 2015 r. wyniosły one, odpowiednio, 18,6 i 16,9 bln dolarów (w cenach z roku 2011). Według tego wskaźnika, trzecią największą potęgą nie jest już Japonia, ale Indie.

O tym, że Chiny są superpotęgą gospodarczą, najlepiej świadczy ich znaczenie w obrotach międzynarodowych. Kraj ten jest największym eksporterem świata. Wartość chińskiego wywozu w 2015 r. wyniosła 2,4 bln dolarów i przewyższyła amerykański o prawie bilion. Handel międzynarodowy stanowi koło zamachowe gospodarki Kraju Smoka, chińska nadwyżka w tym zakresie wynosi 1,1 bln dolarów. Na początku lat 90. Japonia podbijała światowe rynki, dziś jej wywóz w wysokości 670 mld dolarów stanowi tylko tło dla jej azjatyckiego rywala.

Siła gospodarki chińskiej to nie tylko przemysł ciężki:
Lenovo jest największym na świecie wytwórcą mikrokomputerów

Chiny produkują więcej stali surowej i cementu, niż reszta świata razem wzięta. zaledwie w ciągu trzech lat, 2011-2013, w kraju tym zużyto więcej cementu, niż w USA w trakcie poprzedniego stulecia. To najwyraźniej pokazuje, w jak błyskawicznym tempie Chiny ścigają najbardziej rozwinięte kraje świata.

Ale siła gospodarki chińskiej opiera się nie tylko na przemyśle ciężkim. Na przykład Lenovo jest największym na świecie wytwórcą mikrokomputerów, a Huawei, Oppo i Xiaomi zajmują miejsca 3.-5. na liście największych producentów smartfonów. Bazując na własnych mikroprocesorach – wszak prezydent Barack Obama nałożył embargo na dostawę amerykańskich produktów tego typu – Chińczycy zbudowali najszybszy superkomputer świata. Chiny także szybko rozwijają własny przemysł lotniczy: właśnie swój dziewiczy lot odbył pierwszy szerokokadłubowy samolot C919, który ma konkurować z Airbusem A320 i Boeingiem 737-800. Nie mniej imponujące postępy czynią Chińczycy w podboju kosmosu.

 

Wielkie zakupy

Do niedawna swe ogromne nadwyżki w obrotach międzynarodowych Chiny inwestowały w amerykańskie rządowe papiery wartościowe. Była to swoista polisa ubezpieczeniowa przed zarzutami, że swe ogromne dodatnie saldo w handlu zagranicznym osiągają dzięki nieuczciwym praktykom. Dziś Kraj Smoka używa swych nieprzebranych rezerw walutowych do zapewnienia sobie dalszych sukcesów gospodarczych – nabywa całe zagraniczne firmy odznaczające się wysokim poziomem innowacyjności. Na przykład w zeszłym roku chińska Midea przejęła niemiecką firmę Kuka, która należy do ścisłej światowej czołówki producentów robotów. Ostatnio państwowe ChemChina za 43 mld dolarów zakupiło szwajcarską Syngentę, wielkiego producenta nasion i środków ochrony roślin.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest profesorem ekonomii w Hollins University w stanie Wirginia, USA



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły