21 lutego
środa
Eleonory, Fortunata, Roberta
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Do Polski za pracą

Ocena: 5
697

O pracujących w Polsce Ukraińcach mówi się i pisze u nas dużo. Na Ukrainie pisze się raczej mało i niechętnie, bo to temat niespecjalnie radosny.

We Lwowie można żyć przede wszystkim dzięki bliskości granicy; fot. Piotr Kościński / Idziemy

Lwów staje się miastem coraz bardziej turystycznym. W 2017 r. było tu 2,6 mln przybyszy, z czego 41 proc. z innych regionów Ukrainy i 22 proc. z Polski. Tymczasem z miasta i okolic wyjeżdżają tysiące ludzi do Polski, by pracować i zarabiać lepiej niż u siebie. Jadą pociągami, a chętniej autobusami (nie licząc małych busów, do samej tylko Warszawy jeździ ich kilkadziesiąt dziennie!) albo „marszrutkami” (busikami) do pieszego przejścia granicznego Szeginie-Medyka, położonego 80 km od Lwowa.

Ludzie masowo wyjeżdżają, a pomogło w tym wprowadzenie ruchu bezwizowego przez Unię Europejską. W naszym kraju można pracować legalnie, nawet nie mając wizy, choć na krótko: trzy miesiące na pół roku. Ale załatwienie wizy do pracy nie jest bardzo trudne. Efekty widać w nieoczekiwanych miejscach.

– Zostałem fatalnie obsłużony w restauracji. Poprosiłem więc kierownika, który powiedział mi, że już dwudziestu kelnerów z tego lokalu wyjechało do Polski, a on za tydzień sam wyjeżdża do Wrocławia – opowiada Polak, pracujący we Lwowie. W nieodległym Tarnopolu trzeba było ograniczyć ruch autobusów miejskich, bo zniknęła spora część kierowców.

– Jak ktoś chce pracować we Lwowie, pracę znajdzie bez problemu. Ale może liczyć na pensję w wysokości 5 tys. hrywien miesięcznie [nieco ponad 600 zł – przyp. red.] – opowiada lwowski kierowca. – Jeśli ktoś chce zarobić dwa, trzy czy cztery razy więcej, musi jechać do Polski.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 6 (644), 11 lutego 2018 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 21 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły