15 sierpnia
sobota
Napoleona, Stelii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

2020

Więcej

Byli obecni w naszym tygodniku

Ocena: 2.4
1371

Byli z nami na łamach naszego tygodnika: przeprowadzaliśmy z nimi wywiady, pisaliśmy o nich reportaże, wypowiadali się w artykułach, drukowaliśmy ich głosy czy kazania. Zaledwie dwa tygodnie temu minister Andrzej Przewoźnik opowiadał o ostatnich przygotowaniach do uroczystości katyńskich. Był naprawdę nieludzko zmęczony, ale nie odmówił wywiadu. Dziękujemy, panie ministrze.

Zawsze był z nami Prezydent RP Lech Kaczyński, jego sympatia towarzyszyła nam od początku tygodnika. Kiedy wcześniej pracowałam w „Tygodniku Solidarność”, napisałam o nim reportaż, a wkrótce potem został on ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Żartowaliśmy później, jaką moc sprawczą miał ten artykuł. W tygodniku „Idziemy” z satysfakcją pokazywaliśmy Pana Prezydenta i Jego Urząd, podkreślając ogromne zasługi dla Rzeczypospolitej i dla tylu konkretnych osób, które w jej imieniu przyjmował, dziękował im, zauważał je i odznaczał, upamiętniał ich pracę dla Polski. Szczególnie byliśmy wdzięczni za odznaczenia dla księży, których prezydent honorował za lata ich walki o niepodległość i solidarność.

Lech Kaczyński był obecny na naszych łamach także razem z żoną. Para Prezydencka pojawiała się na wielu fotografiach i w artykułach. Dwa lata temu w akcji „Pola nadziei” – żonkile dla hospicjów – Maria Kaczyńska wspierała działania i sfotografowała się z mężem wśród tych kwiatów. Pani Prezydentowa też opowiadała naszym czytelnikom o zwyczajach świątecznych, a w reportażu o sędziwej Jadwidze Kaczyńskiej przedstawiliśmy całą rodzinę.

Od lat zaprzyjaźniony był z nią ks. prałat Roman Indrzejczyk. Był również obecny na naszych łamach, przeprowadziliśmy z nim wywiad krótko po tym, jak został kapelanem Prezydenta RP. Przedtem przez wiele lat był proboszczem w parafii Dzieciątka Jezus na Żoliborzu, gdzie dawał wsparcie z solidarnościowej opozycji, ale był też oparciem dla szukających drogi ekumenicznego i międzyreligijnego dialogu. Był księdzem niezwykłym. Współpracowałam z nim blisko w Polskiej Radzie Chrześcijan i Żydów, obserwowałam jego transparentną tożsamość wiernego i pokornego ucznia Chrystusa. Z jaką miłością odprawiał Mszę świętą, z jaką dumą i radością prowadził gości do kaplicy w Pałacu Prezydenckim! I człowiekiem był niezwykłym. Wolał narazić się na śmieszność niż komuś zrobić przykrość. Nigdy nie posługiwał się ironią, z nikogo nie drwił – dlatego tak bardzo bolały go kpiny z Lecha Kaczyńskiego. Posługa ks. Romana była solą w oku dla różnych stron politycznej sceny, jedni mieli mu za złe że jest kapelanem „u Kaczyńskiego”, drudzy, że „bratał się z Kuroniem”. Ale ks. Roman nigdy nie dał się zawłaszczyć. Służył Bogu i człowiekowi, a smutki i gorycz „rozpuszczał ” w wierszach, które rozdawał przyjaciołom. Obdarowywał nas też wspaniałymi SMS-ami, które przysyłał z każdej podróży. Także z ostatniej: pozdrawiam z Katynia.

Naszym – a naprawdę czytelników – gościem wielokrotnie był Stefan Melak, niestrudzony w dziele budowania pamięci narodowej, przy tym zawsze życzliwy, optymistycznie nastawiony i pełen serdeczności. Był jednym z twórców „świadomości katyńskiej”, razem z braćmi i kuzynami z warszawskiej Pragi – pod duchowym przewodnictwem niezapomnianego ks. Wacława Karłowicza – tworzył już w latach 70. kręgi pamięci narodowej i Komitet Katyński. Stefan Melak z wykształcenia był historykiem i miał niebywałą wiedzę „katyńską”, a do tego wyraziste przemyślenia. Bracia Melakowie zbudowali też Miejsce Pamięci Bitwy pod Olszynką Grochowską, które często pokazywaliśmy na naszych łamach. Wielkim wzięciem u czytelników cieszył się reportaż o Krzyżu Katyńskim, którzy Melakowie w lipcu 1981 r. potajemnie przygotowali i równie sekretnie zainstalowali na Powązkach. Stefan Melak zawoził do Katynia pierwsze polskie drewniane krzyże, a dla osób, których działalność na polu niepodległościowym cenił, miał wybite „krzyżyki katyńskie”; ciągle nie miał czasu, aby w odpowiednio uroczystej atmosferze – jak mówił – wręczyć taki krzyżyk naszej redakcji. Zauważał każda publikację poświęconą pamięci katyńskiej i zawsze za nią dziękował.

W zupełnie inny, ale bardzo wyrazisty sposób, obecny był w naszej redakcji Stanisław Mikke, adwokat i redaktor naczelny miesięcznika „Palestra”. Prawdopodobnie nigdy u nas nie był, ale za to „od zawsze” leżała na półce jego książka „Śpij, mężny w Katyniu, Charkowie i Miednoje”. Książka niezwykła, bo dokumentująca – na podstawie osobistego dziennika – postęp prac w Katyniu od 1991 r. Autor jeździł tam, aby włączyć się w postępujące prace, ale nade wszystko, aby je w reporterski sposób dokumentować. To w tej książce znajdziemy opis jednej z pierwszych – jakże wtedy cichych i skromnych – uroczystości pogrzebania ekshumowanych zwłok, którym w 1991 r. przewodniczył świeżo mianowany na ordynariusza polowego abp Sławoj Leszek Głódź. I w tej książce mamy opis działalności Stefana Melaka. I Andrzeja Przewoźnika, który organizował ekipy badawcze i uroczystości pogrzebowe, a wreszcie wybudował cmentarz. I tu mamy także reporterski zapis o pierwszych krokach o. Ptolomeusza, franciszkanina, którego wstrząsające improwizowane kazanie żegnało na katyńskim cmentarzu tych wszystkich – wymienionych tu – jego znajomych, którzy przylecieli na uroczystość.

A ks. Józef Joniec, ojciec „Parafiady”? W iluż wywiadach u nas wystąpił, w iluż opowieściach? A Janusz Zakrzeński w uroczym wywiadzie?

Kolejny na naszej liście „stale obecnych” jest Maciej Płażyński, wielki sympatyk naszego tygodnika. Zawsze – czy to jako poseł Ziemi Gdańskiej, czy ostatnio prezes Wspólnoty Polskiej – miał dla nas czas i dzielił się refleksjami. Z goryczą mówił o etosie „Solidarności” – z której wszak wyrósł – że „politycy, odwołując się do niego, czy powołując na solidarnościowe korzenie, często przesadzają, bo wielu z nich tym etosem w rzeczywistości nie było aż tak zafascynowanych”. Ale był przy tym przekonany, że „pojęcie to wciąż jest dobrze odbierane przez społeczeństwo. Można powiedzieć – mówił – że jest to zwycięstwo idei. Główne siły polityczne, przynajmniej nie lewicowe, ciągle chętnie się do niej odwołują”. Na naszych łamach Maciej Płażyński z wielką odpowiedzialnością i z wielką nadzieją mówił o swojej pracy dla Polonii, podnosząc jej zasługi w krzewieniu narodowej tożsamości.

Osobne miejsce należy się w tym ostatnim spotkaniu z naszymi gośćmi – bo pisać o nich będziemy, ale oni już się naszych łamach wypowiadać nie mogą – otóż osobne miejsce należy się Annie Walentynowicz. Z dwóch powodów: po pierwsze, zostajemy z wielkim poczuciem niespełnienia – od dawna nosiliśmy się z zamiarem przygotowania wielkiego reportażu o Pani Annie. Taki reportaż już nie powstanie. A należał się czytelnikom także dlatego, że to właśnie ona upomniała się u młodych historyków, u badaczy IPN i u Pana Prezydenta – o zbadanie, udokumentowanie i wreszcie uhonorowanie księży, którzy przez wszystkie lata komunistycznego zniewolenia byli dla nas podporą i tarczą. I taką działalność historycy IPN podjęli, a jej owocem były odznaczenia i konferencje, o których pisaliśmy na naszych łamach. Skoro IPN, to wspomnijmy jego prezesa Janusza Kurtykę, obecnego u nas przez artykuły i książki pokazujące pracę IPN. I Tomasza Mertę, wybitnego wiceministra kultury, którego wiedza i troska o dziedzictwo narodowe stała w tle wielu opisywanych przez nas działań.

Wielu ludzi mówiło – aaa, daliby już spokój z tą historią, po co odkurzać stare dzieje. Ale właśnie nie, bo przecież historia buduje naszą tożsamość. Tak – dzięki decyzjom Kancelarii Prezydenta – był wypełniany testament Jana Pawła II. Ostatniej konferencji, kilka miesięcy temu, przewodniczył minister Władysław Stasiak, także znany z naszych łamów czytelnikom. Jeden z pierwszych jego wywiadów, jeszcze u początków naszego tygodnika, dotyczył spraw warszawskich. Minister Władysław Stasiak był nie tylko bohaterem naszych tekstów, ale też wiernym czytelnikiem.

W tym miejscu naszego pożegnalnego artykułu powinien pojawić się minister Janusz Krupski, z którym wywiad był już zaplanowany. Minister ds. Kombatantów nie występował jeszcze u nas bezpośrednio, za to wiele razy obecna była jego żona Joanna Krupska, prezes Związku Dużych Rodzin Trzy Plus. Często w wywiadach odwoływała się do doświadczeń swojej rodziny i mówiła o mężu. Także w ten sposób był nam bliski.

Na koniec Pan Prezydent Ryszard Kaczorowski, ostatni Prezydent RP na Uchodźstwie. To jemu i jego wspaniałej aktywności zawdzięczamy przeniesienie tradycji II Rzeczpospolitej do naszej odrodzonej wolności i demokracji. Niedawno obchodził 90. urodziny, o czym z radością informowaliśmy na naszych łamach.

I jeszcze raz – już bardziej osobiście – Andrzej Przewoźnik, sekretarz generalny Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Towarzyszyłam mu w wielu przedsięwzięciach, byłam świadkiem jego walk o cmentarze żydowskie, słuchałam jego opowieści o lwowskim boju o Cmentarz Orląt, podziwiałam za inicjatywy mniej nagłaśniane – na polskich cmentarzach na zachodzie Europy. Był człowiekiem negocjacji i koncyliacji, benedyktyńskiej pracy i niebywałej pasji historycznej. Zawsze troszczył się o Polskę, wspierał także małe akcje: tablice dla szwoleżerów, inscenizacje historyczne, publikacje. Rozmawialiśmy parę dni temu, kiedy w ramach przygotowań do uroczystości katyńskich szykował wyjazd specjalnego pociągu i opowiadał mi o wolontariuszach, którzy pojada. Już się cieszył na książkę katyńską, która chciał skończyć latem i wydać jesienią.

Panie Prezydencie i Pani Prezydentowo, Panowie Ministrowie i Posłowie, Drodzy Księża, Drodzy Koledzy. Dziękujemy Wam za wszystkie chwile, jakie poświęciliście naszym czytelnikom przez nasze pośrednictwo. Dziękujemy Bogu za Was.

Barbara Sułek-Kowalska
Idziemy nr 16 (241), 18 kwietnia 2010 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Archiwum

Wybierz dział:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 sierpnia

Sobota, XIX Tydzień zwykły
+ Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny
Stoi Królowa po Twojej prawicy.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Ap 11,19; 12,1.3-6.10; Ps 45, 7 i 10-12. 14-15;1 Kor 15,20-26; Łk 1,39-56
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Transmisje obchodów stulecia Bitwy Warszawskiej w Radiu Warszawa

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane komentarze



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter